rybybezkitu

Szukaj
Widget Pogodowy
YoWindow.com yr.no
Idź do spisu treści

Menu główne

Zalew Wilków

obraz png.org.RAF zdjęcie zalewu w Wilkowie, widok w stronę Łysicy. Wczesna wiosna.

Zalew Wilków.

Zbiornik powstał w 2005 r na rzece Lubrzance.
Jest to ładnie zagospodarowany zalew w województwie świętokrzyskim o powierzchni ok. 10 ha lustra wody, niegłęboki, dwuczęściowy, łączący się pod metalowym mostkiem od południowej strony. Leży przy trasie Kielce - Św. Katarzyna, zaraz za zalewem w Ciekotach. Głębokość wody to ok. 2.5 m a najgłębiej jest pod tamą. Mniejsza odnoga za mostkiem jest mocno zarośnięta i jeszcze płytsza, wiosną ryby wpływają tam na tarło a później często tam zaglądają. Na zbiorniku masowo występuje leszcz, ale sporo jest dużego szczupaka, okonia, karpia i amura. Ostatnio pojawił się wymiarowy sandacz.
 Cały zalew pięknie oświetlony, z ławeczkami i koszami na śmieci, alejki są wyłożone kolorową kostką. Codziennie jest sprzątany. Jest niewielka plaża. Zaraz za tamą zbudowano przyjemny, duży parking, oraz postawiono dwa toy toye. Przy dużej liczbie spacerowiczów o załatwienie spraw fizjologicznych na powietrzu jest trudno. Ogólnie za wygląd, należą się władzom Wilkowa słowa uznania, lecz jako zbiornik wędkarski jest mały, wąski i niezadrzewiony.
Od sześciu lat, systematycznie zarybiany, to ryb nie brakuje i już trafiają się większe sztuki, więc warto nad niego zajrzeć, lub wybrać się na dłuższy wypad. Miejsc noclegowych jest sporo. Dojazdu nad samą wodę nie ma, samochód na nocnej zasiadce trzeba zostawić na parkingu, ewentualnie zakwaterować się w agroturystyce. Jest to spore utrudnienie dla wędkarzy.
Ze słyszenia wiem, że do zalewu ktoś wpuścił dużego suma tak ok 15kg, więc połowy mogą być z niespodzianką.
Ja wędkowałem tutaj kilkukrotnie, niedługo po otwarciu a efekty miałem mizerne, ale w tym roku na bank zajrzę tu z wędkami, na nocną zasiadkę za sandaczem. Zdjęcia robiłem rekreacyjnie w Ciekotach i Wilkowie, w jednym dniu.
Warto przyjechać zimą bo okoń jest naprawdę ładny.

Zalew został taki jak pisałem wyżej, ale co do jakości wody, to już inna sprawa.
W zeszłym roku (2012) łowiłem żywce podrywką, na sandacza. Musiałem wejść w muł przy brzegu. Takiego fetoru jaki uderzył mi w nos, to ja jeszcze nigdzie nie czułem (podobny w Mójczy). Łowiłem od strony lasu, pod koniec zalewu, ale śmierdzące dno było na całym północnym brzegu. Nie wiem od czego na tak młodym zalewie, mogą być takie zanieczyszczenia, ale smród jak ze zwyczajnego szamba. Piękny zalew, ale jakość wody, makabra. Może to coś z dnem, bo mętna woda była od samego początku, nawet późną jesienią.


Wilków 21.05.2012r.
Moje wędkowanie na zalewie w Wilkowie. Są to informacje dotyczące łowienia dziennego dla zwykłych wędkarzy a nie profesjonalistów. Traktuję je jako porady dla tych, co chcą sami, lub z rodziną rekreacyjnie odpocząć nad wodą i pobawić się wędkami. Nad zalewem byłem od godziny 10.30 do 20.30. Łowiłem przy upalnej pogodzie i silnym południowym wietrze, dwoma teleskopowymi pickerami na mniejszej odnodze za kładką. Zestawy i zanęta, identycznie jak na zalewie w Strawczynie
. Na jednej wędce kukurydza konserwowa a na drugiej ryż preparowany, namoczony w oleju z aromatem. Do kukurydzy boczny trok, tylko daję długi 50 cm przypon. Po kilku godzinach i większym zainteresowaniu ryb kukurydzą, obie wędki postawiłem właśnie na nią. Jako, że był to poniedziałek i dość nietypowa pora, to nad wodą nie było wielu wędkujących. U tych co akurat kończyli wędkowanie, siatek z rybami nie zauważyłem. Na mniejszej części zalewu było kilka osób a na większej spinningowała jedna, ale wszyscy dość szybko odjechali. Przez cały dzień, oprócz mnie za mostkiem łowił tylko starszy pan, czyli pełny relaks. W godzinach południowych brań bardzo mało, ale trafił się leszcz i jaź a po południu więcej, lecz sporo nie zaciętych. Na kukurydzę skubała płoć i to nie za wielka. Efekt wędkowania to dwa leszcze (takie sobie), jaź i kilka płotek. Po godzinie 16 przy tamie rozstawili sprzęt karpiarze z proteiną, ale odjechali jeszcze wcześniej niż ja, bez brania. W zeszłym tygodniu trafili jakieś karpie a jeden miał ponoć 15 kg. Ostatnio co weekend odbywają się w Wilkowie zawody i podobno sporadycznie, ale łowi się spore karpie. Ogólnie zalew jak wszystkie inne ostatnio oddane, trochę karpia, leszcz, jaź, szczupak i drobnica. Ryb nie za dużo, ale okolica przyjemna i czysta.

Złowione ryby wypuściłem i tak robię cały czas, ale trudno jedną ręką wysypać je z siatki a drugą zrobić dobre zdjęcie. Zazwyczaj nawet nie biorę siatki, lecz po wypięciu wypuszczam do wody. Dopisek w odpowiedzi na dość rzadkie e-maile zarzucające mi, że propaguję na stronie mięsiarstwo, lub namawiam do brania ryb.

Od propagowania mód i trendów są celebryci. Mam w nosie co ktoś o mnie mówi czy myśli. Czy ryby bierzesz, czy wypuszczasz, to Twoja prywatna sprawa i nie mnie mówić, co Masz robić. Nie jestem żadnym NAWIEDZONYM ZBAWCĄ WĘDKARSTWA, lecz zwykłym facetem. Modę kreują ci, co na niej zbijają kasę i o NO-KILL pisał więcej nie będę. Jeśli do mnie ktoś pisze bzdury, to niech się przedstawi i wyłuszczy, jaki ma w tym interes własny. Inaczej odpowiadał nie będę, swoje przeżyłem i głupi nie jestem. Tak poza tym jest forum, więc proszę się zalogować, podyskutujemy publicznie.

Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego